Anetta Breczko
Uniwersytet w Białymstoku
Moralny i prawny niepokój wokół biotechnologii.
Spór o granice badań naukowych w sferze medycyny
a tożsamość oraz integralność człowieka jako podmiotu prawa
1. Główne kierunki dyskusji wokół podmiotowości człowieka - wprowadzenie
Piękno nauki polega między innymi na jej nieprzewidywalności.1 Wiążą się z tym jednak pewne zagrożenia. Uwidaczniają się one z całą jaskrawością w sferze postępu biotechnologicznego, zwłaszcza zaś w przypadku eksperymentów medycznych na człowieku, które implikują, przynajmniej potencjalnie, naruszeniami natury ludzkiej.
Zauważyć można, że problemy, które wyłania współczesna medycyna przestały mieć czysto medyczny charakter. J. Kopania stwierdza, iż pojawiające się pytania, o to "jakie działania medyczne są, a jakie nie są moralnie dopuszczalne, nie jest problemem medycznym, lecz etycznym, a jego rozwiązanie zależne jest nie od poziomu wiedzy przyrodniczej i umiejętności technicznych, lecz od aktualnego świadomości moralnej danego społeczeństwa."2 M. Safjan podkreśla, że odpowiedzi na tego typu pytania: "coraz częściej należy poszukiwać w obszarach filozofii, etyki, prawa czy teologii."3 Staje się to chyba tym bardziej istotne, iż wraz z ujawniającymi się lękami i oporami moralnymi związana jest wyraźna "niepewność prawna". Brakuje konsensu nie tylko, co do pozaprawnych rozwiązań normatywnych, możliwych do zaakceptowania w pluralistycznym świecie, ale również odnośnie regulacji w ramach demokratycznych porządków prawnych.
Szczególne kontrowersje moralne, religijne i prawne, wiążą się np. z komórkami macierzystymi, czy w ogóle z wykorzystywaniem sztucznie wyhodowanych embrionów ludzkich dla celów naukowych i praktycznych. Pojawia się problem zapłodnień in vitro, zastępczego macierzyństwa, eutanazji, transplantacji, ksenotransplantacji, sztucznych implantów etc.
Przy rozważaniach bioetycznych ogromnego wymiaru nabiera kwestia koniecznych zmian w ujmowaniu istoty człowieka: jego definicji, płciowości, tożsamości, integralności, autonomii, a także samej koncepcji rodzicielstwa. Człowiek, jako osobliwy byt nosi więc w sobie coraz większe wyzwania etyczne.4 Także z perspektywy prawoznawstwa przestaje być definiowany w sposób wyłącznie intuicyjny, jako osoba fizyczna. Samo pojęcie podmiotowości, nie tylko w perspektywie filozoficznej, ale także prawnej, wydaje się być nieostre. Do dyskusji prawniczych przedostają się rozważania na temat definicji człowieka podnoszone na bazie innych nauk społecznych, w szczególności filozofii. Coraz częściej - na gruncie szeroko pojętego prawoznawstwa - poprzez "podmiotowość człowieka", rozumie się jego odrębność i integralność oraz zdolność do mniej lub bardziej samodzielnego oraz samoświadomego kierowania sobą. Pomimo różnic ujmowania istoty tej podmiotowości, zawsze wiąże się ona ze świadomością własnego "ja". Niezależnie od podejścia, kojarzona jest jako niezależność w byciu i działaniu.5
W związku z tym, że różne są sposoby realizacji "bycia sobą", pojawiają się też rozmaite formuły ujmujące homo sapiens, jako podmiot wykonujący różnorodne funkcje w celu spełnienia swego człowieczeństwa. Do przykładów podstawowych określeń istoty człowieka należą: homo simbolicus, homo religiosus, homo faber, homo ludens, homo viator, homo creator, homo economicus, homo politicus, homo noumenon etc.
Coraz popularniejsza staje się dziś wizja tzw. "człowieka bionicznego" (homo bionicus) i "człowieka wiecznotrwałego" (homo continnus), połączona z projektem "człowieka sztucznego" (homo artificialis), czy wręcz "człowieka elektronicznego" (homo electronicus). "Nowy człowiek", powstały na bazie tych wyobrażeń, łączyłby to, co naturalne i sztuczne, zapewniając sobie jak najdłuższe życie, w jak najlepszej kondycji, z możliwością wymiany zużytych elementów. Powyższa perspektywa budzi zgrozę, ale też i ogromne nadzieje. F. Fukuyama zauważa, że ludzkość nieuchronnie wkracza w erę przejściową do nowego gatunku "poczłowieczego" (homosupersapiens). Prognozuje, iż w "poczłowieczym" świecie "pojęcie wspólnego człowieczeństwa zatraci swój sens, ponieważ zmieszamy geny ludzkie z genami tak wielu gatunków, iż nie będziemy już dokładnie wiedzieć, czym jest człowiek."6 Podobne obawy wyraża J. Habermas, twierdząc, iż instrumentalizacja życia zagraża etycznej samowiedzy gatunku ludzkiego.7
Za sprawą R. Tokarczyka, pojawiły się w literaturze polskiej nowe pojęcia, związane ściśle z postępem biotechnologicznym w sferze medycyny, które staną się kluczowe z punktu widzenia tego opracowania. W ramach tzw. "biojurysprudencji", nowej dyscypliny prawoznawstwa dotyczącej życia, w szczególności życia ludzkiego, wyodrębnił on: "biojusgenezę" (związaną z początkami podmiotowości ludzkiej), "biojusterapię" (koncentrującą się wokół kwestii związanych z opieką medyczną i leczeniem) oraz "biojustanatologię" (dotyczącą końca człowieczeństwa).8
Zaznaczyć trzeba, że rozważania czynione w ramach biojurysprudencji zawsze odnoszą się do określonej aksjologii. Jest to nieuniknione, gdyż każde prawo stanowione ma u swoich podstaw określoną koncepcję człowieka i związaną z nią koncepcję wartości.9 Nie ma bowiem aksjologicznie neutralnych systemów prawnych.10
2. Kilka uwag na temat tożsamości i integralności człowieka jako podmiotu prawa
We współczesnej dyskusji prowadzonej na gruncie biojurysprudencji pojawia się wiele istotnych problemów związanych z ujmowaniem podmiotowości człowieka w sferze medycyny. Zauważa to m.in. A. Szczeklik, pytając za S. Mrożkiem: "Jak (i czy w ogóle) zmienia się psychika człowieka po udarze mózgu? Gdy po tygodniach odzyskuje przytomność, a po miesiącach lub latach zdolność mowy - czy nadal jest sobą? A jeśli nie sobą, to kim? Cóż to za próba dla naszego "ja", które intuicyjnie przyjmujemy za coś niezmiennego, za rdzeń, który sprawia, że sobą jesteśmy! Ale czy to prawda? A zwłaszcza po ciężkiej chorobie, czy nie staniemy się kimś innym, tyle że w starym opakowaniu?"11
Niezależnie od pojawiających się różnic i wątpliwości, rdzeniem rozważań bioetycznych pozostaje zawsze kwestia godności człowieka, jego autonomii i prywatności.
Podstawową wartością dla cywilizacji europejskiej jest przyrodzona i niezbywalna godność każdego człowieka. To na niej właśnie powinien być oparty cały system aksjologiczny. Godność nie może być ograniczana i poświęcana ze względu na potrzebę ochrony innych wartości.12
Dyskusje bioetyczne koncentrują się także wokół problemu autonomii pacjenta. Zasada autonomii stanowi, że rozumny człowiek ma prawo do podejmowania decyzji medycznych, które mają wpływ na jego życie. Ponieważ każdy sam zna najlepiej własne wartości, przekonania, preferencje, musimy pozwolić mu decydować za siebie.13
Istotnym problemem podnoszonym na gruncie rozważań bioetycznych staje się prywatność człowieka. Zaznaczyć należy, iż samo pojęcie nie jest dostatecznie ostre. Najogólniej oznacza pewną intymną sferę życia jednostki. Ma to swoje wyraźne odzwierciedlenie w sferze medycznej, wiążąc się m.in. z obowiązkiem dochowania tajemnicy lekarskiej. Jak się wydaje, uzasadnienia prawa do prywatności upatrywać należy w szacunku do autonomii pacjenta i obowiązku poszanowania jego godności.14
Z perspektywy tematu opracowania szczególnie istotna jest dyskusja nad tożsamością i integralnością człowieka jako podmiotu. Należy ją osadzić w szerszej kontekstowo analizie pojęcia "osoba". W tym względzie można zaobserwować nasilający się proces oddzielania faktu "bycia osobą" od faktu "bycia istotą ludzką" i w ogóle od "życia ludzkiego". Podkreśla się, iż egzystencja ludzka wiąże się z "cielesnością" i "substancją", tożsamość osobowa staje się zaś konsekwencją świadomości ludzkiego ciała.
Procedury biomedyczne muszą uwzględniać kwestię tożsamości i integralności istot, względem których są stosowane. Jednak ustalenie kryteriów, wyznaczających sztywne granice tożsamości i integralności osobowej, okazuje się bardzo trudne. Wynika to również z faktu, że współczesna medycyna poszerzając granice terapii i wyznaczając jej standardy, tworzy nowe przypadki domagające się ciągłej interpretacji.15
Jak się wydaje, zasada tożsamości i integralności osobowej służy wskazaniu tych aspektów ludzkiej egzystencji, które są szczególnie istotne z perspektywy fundamentalnej wartości, jaką jest godność ludzka. W tym przypadku ochrona prawna sprowadza się do nienaruszalności wartości konstytutywnych dla życia i rozwoju człowieka w sensie psychicznym, fizycznym, moralnym i duchowym. Jej normatywnym wyrazem są przepisy o prawach człowieka.
Aby w pełni zrozumieć współczesne ujmowanie tożsamości i integralności człowieka konieczne jest prześledzenie myśli filozoficznej i prawnej w tym zakresie, prezentowanej na przestrzeni dziejów. Analiza taka wykraczałaby jednak poza ramy tego opracowania. Dlatego też w tym miejscu zaznaczę jedynie, iż historycznie rzecz ujmując pojawiły się dwie podstawowe koncepcje człowieka: monistyczna (mająca swe źródła w religii)16 i dualistyczna (związana z perspektywą świecką)17. Pierwsza z nich koncentruje się wokół ujmowania człowieka jako jednostkowej, niepodzielnej substancji duszy rozumnej. Ugruntowuje znaczenie godności człowieka.18 Druga, ma swoje odzwierciedlenie w rozważaniach świeckich, oddzielających cielesność od ducha, rozpoczętych za sprawą Kartezjusza, przyjmowanych na gruncie utylitaryzmu, konsekwencjonalizmu czy deontologicznych teorii praw.19 Propaguje zasadę autonomii, umożliwiając każdemu człowiekowi wolność decydowania o swoim życiu osobistym.20
Niezależnie od podejścia, można zauważyć, iż współcześnie dominuje jednak trend do ujmowania ciała ludzkiego po śmierci jako materii. Większość uznaje, iż cielesność istnieje razem z całością żyjącego organizmu i tylko tak długo, jak długo on żyje.21 Wiąże się z tym przyzwolenie na te działania medyczne na człowieku, które mogłyby służyć zdrowiu i które nie naruszają obszarów mózgowych, a więc nie prowadzą do zmiany osobowości.22
3. Moralny i prawny niepokój wokół kwestii związanych z biojusgenezą człowieka
Jednym z obszarów rozważań bioetycznych są zagadnienia związane z początkiem życia człowieka. Można zauważyć, iż większość z nich koncentruje się wokół moralno-prawnego statusu poczętej istoty ludzkiej
Podstawowe kwestie, związane z biogenezą człowieka, koncentrują się wokół sporu o aborcję. Wiążą się ze statusem prawnym nasciturusa i prawami płodu ludzkiego. Odnoszą się do zagadnień sztucznego zapłodnienia (in vitro), czy w ogóle diagnostyki prenatalnej. Obejmują problemy związane z działaniami eugenicznymi, możliwymi dzięki rozwojowi współczesnej genetyki. Dotyczą problematyki zastępczego macierzyństwa itp.23
Dyskusja nad właściwym statusem prawnym aborcji ogniskuje w sobie cały szereg fundamentalnych sporów etycznych, filozoficznych i prawnych.24 We współczesnych państwach demokratycznych zauważalna jest tendencja do uznawania dopuszczalności przerywania ciąży. Zakres tego prawa określany jest różnie. Wydaje się, iż prawo wolnego wyboru w sprawie narodzin czyni rodziców odpowiedzialnymi za taką prokreację, która nie przyniesie ze sobą cierpienia nowej osoby. Należy podkreślić, iż decyzja o aborcji jest zawsze wyborem dramatycznym. Nieuniknione staje się odwołanie do "wartości życia", jako cechy immanentnej każdego istnienia ludzkiego. Warto jednak zwrócić uwagę na fakt, że współcześnie nie każdej formie życia przyznaje się jednakową wartość. Zdaniem P. Singera, życie płodu (a tym bardziej embrionu) może nie mieć większej wartości niż życie zwierzęcia o podobnym stopniu racjonalności, samoświadomości, zdolności odczuwania etc.25 Rolą systemów prawnych jest określenie momentu, od którego dokonanie aborcji staje się trudniejsze lub niedopuszczalne. Nie chodzi tu o podważenie samej zasady "wartości życia", ale o stopniowalność wartości różnych etapów rozwoju płodu, gdy dochodzi do konfliktu z innymi ważnymi wartościami, np. kiedy urodzenie się dziecka byłoby życiową tragedią matki, a w konsekwencji i samego dziecka. Podzielam opinię, iż byty potencjalne, które zawierają w sobie możliwość aktualizacji, nie są dokładnie tym samym, co byty już zaktualizowane: "Z faktu jednak, że przerwanie ciąży jest moralnie złe, ponieważ w każdym wypadku jest to unicestwienie potencjalności ludzkiej istoty, nie wynika jeszcze, że nigdy nie należy przerwać ciąży i że praktyka ta winna być zabroniona przez prawo. Jedyną racją usprawiedliwiającą unicestwienie poczętej istoty ludzkiej jest potencjalność innej, nie poczętej jeszcze lub istniejącej już istoty ludzkiej. Mocą tej zasady usprawiedliwia się moralnie wszelkie zabiegi przerywania ciąży wypływające ze wskazań lekarskich."26
Drugą, obok problemu aborcji, ważną kwestią związaną z biojusgenezą człowieka, staje się dopuszczalność badań na embrionalnych komórkach macierzystych. Możliwości diagnostyczne rosną wraz z rozwojem technologii i coraz lepszą znajomością genomu ludzkiego. Istnieje dziś wiele uznanych metod diagnostyki prenatalnej. Należy do nich np. diagnostyka preimplantacyjna.
Embrionalne komórki macierzyste występują na określonym etapie rozwoju zarodkowego, przed wykształceniem się wyspecjalizowanych układów komórkowych czy tkankowych. Mogą być pomocne przy terapii wielu chorób genetycznych. Tym samym nawiązuję do kolejnego punktu tego opracowania, dotyczącego biojusterapii. Zaznaczam, że prace nad wykorzystaniem komórek macierzystych dla celów terapeutycznych lub transplantacji implikują poważne dylematy moralne.27
Sprzeczność ocen etycznych i prawnych wiąże się zwłaszcza z zarodkami hybrydowymi. Hybryda jest traktowana jako osobnik powstały ze skrzyżowania na drodze płciowej dwóch genetycznie różnych osobników.28 Wraz z rozwojem nauk medycznych i biotechnologii można też pojęcie hybrydy ujmować w nieco szerszy sposób. Coraz częściej mamy do czynienia z próbami tworzenia wspomnianej wyżej kategorii "człowieka bionicznego", w którym to, co naturalne i to, co sztuczne zaczyna tworzyć nową jakość. Człowiek taki ma być zmanipulowany według oczekiwań twórców i społeczeństwa.
W naukach biomedycznych intensywnie dyskutuje się nad technicznymi i etycznymi aspektami hodowli chimer - organizmów wyposażonych w ludzko-zwierzęce tkanki i organy. Entuzjaści widzą w nich przyszłość medycyny naprawczej, a krytycy - istotne zagrożenia dla ludzkości.29
Pojawia się pytanie o to, czy mamy moralne prawo do wszczepiania ludzkich komórek do zwierzęcego zarodka? Czy wykreowanie ludzkiej chimery bądź hybrydy, zawierającej ludzkie DNA jest moralnie godziwe? Wielu obawia się, że wraz z tym nastąpi "zezwierzęcenie człowieka". Po decyzji brytyjskich władz zezwalającej na tworzenie w celach badawczych takich zarodków z ludzkiego i zwierzęcego materiału genetycznego w świecie rozgorzała dyskusja na temat granic, jakich nie może przekraczać nauka. Powstaje pytanie: jak oceniać i jak zaklasyfikować formy życia powstające ze skrzyżowania odmiennych gatunków?30 Czy rezygnacja z dotychczasowych barier bioetycznych nie przesuwa niebezpiecznie granicy i nie relatywizuje naszych ocen odnoszących się do ochrony genomu ludzkiego?
Przeciwnicy tego typu ingerencji podkreślają, iż wiąże się ona z pogwałceniem naturalnych granic, jakie stworzyła biologia, w szczególności granicy dzielącej człowieka i wszystkie inne żywe istoty. W myśl religii katolickiej życie człowieka jest święte, zaś życie innych organizmów ma nieporównywalnie mniejszą wartość. Także niektórzy naukowcy są sceptyczni, uznając, że łączenie ludzkich genów z genami zwierzęcymi powiązana jest ze zbyt wielkim ryzykiem. Wykreowany w ten sposób preembrion staje się w istocie organizmem ludzkim. Korzysta ze statusu osoby ludzkiej.31 Nie może być traktowany jako rzecz. W tym przypadku dochodzi bowiem do zmiany genotypu.32
Zwolennicy badań nad hybrydami i chimerami nie dostrzegają w takich eksperymentach niczego nieetycznego lub groźnego. Twierdzą, iż nie naruszają one godności człowieka, gdyż w ich wyniku nie powstanie w przyszłości żaden osobnik ludzko-zwierzęcy.33 Zasadność takich działań wiąże się natomiast z możliwością leczenia chorób genetycznych (np. Alzhaimera, Parkinsona, dystrofii mięśniowej etc.). Jeśli akceptujemy przeprowadzanie doświadczeń na ludzkich komórkach, to tym bardziej powinniśmy przyjmować ich zasadność odnośnie organizmów ludzko-zwierzęcych.
Jak się wydaje, nawet godząc się na pewne eksperymenty, naukowcom trzeba stawiać jednak granice. Działalność taka nie może być absolutnie dowolna. Należy zastanawiać się nad konsekwencjami eksperymentów, sięgając np. po opinie komitetów etycznych.
Polska nie ma na razie żadnej legislacji w zakresie tego typu badań. Nie ma u nas zresztą przepisów dotyczących w ogóle eksperymentów na zarodkach czysto ludzkich. Dopiero ostatnio zaczęto powszechnie mówić o problemie in vitro, podkreślając zarazem konieczność ratyfikacji unijnej Konwencji Bioetycznej. Powołany został nawet specjalny zespół ekspertów, którzy mają się zająć tą materię. Nie sądzę, aby - przy okazji rozważań o sztucznym zapłodnieniu - zastanawiano się także nad ludzko-zwierzęcymi zarodkami. W najbliższej przyszłości nie unikniemy jednak debaty na ten temat.
Jak widać, problem eksperymentów na embrionalnych komórkach macierzystych człowieka wiąże się nie tylko z samą jego biojusgenezą, ale także z niedookreślonością granic terapii, co będzie przedmiotem rozważań w dalszej części tego opracowania.
4. Moralne i prawne lęki współczesności w związku z niedookreślonością granic biojusterapii człowieka
Problematyka biojusterapii wiąże się z eksperymentami medycznymi dotyczącymi szczególnego przedmiotu, jakim jest człowiek. Bez ryzyka nie ma mowy o rozwoju medycyny, a z ryzykiem wiąże się zawsze pierwsza próba nowej metody operacyjnej lub farmakologicznej na pacjencie. Postęp nauk medycznch w dużej mierze zależy od empirycznego potwierdzenia założeń teoretycznych.34 Jego przejawem są wspomniane wyżej wątpliwości odnośnie eksperymentów na embrionalnych komórkach macierzystych człowieka.
Wiele kontrowersji pojawia się także wraz z badaniami naukowymi skoncentrowanymi wokół opieki medycznej umożliwianej jak najdłuższe życie człowieka w jak najlepszej kondycji psychofizycznej. Z tego punktu widzenia podstawowy staje się spór o dopuszczalne granice eksperymentów medycznych na organizmie ludzkim. Rozważania na ten temat odnoszą się do symboliki tzw. "okrętu Tezeusza", wiążąc się z próbą odpowiedzi na pytanie, do jakiego momentu można wymieniać elementy człowieka, tak, aby pozostał on nadal tą samą integralną i tożsamą istotą?
Wraz z postępującym rozwojem technik medycznych w zakresie terapii człowieka, pojawia się pytanie, czy nie stanie się on wkrótce homo artificialis (technobionetem, superrobotem)? Dokonać się to może poprzez postępującą wymianę niektórych naturalnych części na części sztuczne (sztuczne zęby, zastawki komór serca, sztuczne kości etc.)35 Możliwości "genetycznego kształtowania" świata są dziś ogromne. Wyposażają ludzi w potężną wiedzę i moc twórczą, także jeśli chodzi o kreowanie własnego gatunku.36 Problemy związane z eugeniką zaprzątają dziś etyków, filozofów i prawników. Kontrowersyjne założenia eugeniki pozytywnej kwestionują wartość zdrowego człowieka "jako takiego". Coraz częściej zakłada się, że kondycję organizmu ludzkiego należy udoskonalać. Wiąże się to z koncepcją "jakości życia", na gruncie której przyjmuje się, iż pewne cechy są na tyle cenne, żeby je wzmacniać, nawet kosztem innych, ocenianych jako mniej wartościowe.
Moralny status ludzkiego ciała staje się także problematyczny, gdy zastanawiamy się nad dopuszczalnością pobierania organów do przeszczepu lub wykorzystywaniem do badań naukowych pobranych od pacjentów tkanek lub komórek.37
Ustalenie granic naukowych eksperymentów w dziedzinie terapii człowieka wydaje się niezbędne. Ograniczenie badań genetycznych wiąże się z niepoznawalną jeszcze możliwością modyfikacji genetycznych o konsekwencjach ewolucyjnych, potencjalną zdolnością do wprowadzania nowych gatunków organizmów, także ludzkich, co może być niebezpieczne w skali globalnej.38
Jednoznaczna ocena stanu regulacji prawnych dotyczących biojusterapii człowieka w Polsce jest dość trudna. Zauważalne staje się milczenie prawa w tych kwestiach. Brakuje odrębnego aktu prawnego regulującego tego typu doświadczenia medyczne. Tym bardziej, że - jak się wydaje - w tak istotnych kwestiach jak klonowanie czy badania nad embrionalnymi komórkami macierzystymi prawo powinno być jasne i jak najbardziej dookreślone. Działań w tym zakresie nie można pozostawiać sumieniu każdego człowieka, bez wkraczania w tę sferę organów reprezentujących państwo, bo problemy te dotyczą nie tylko poszczególnych jednostek, ale i całego społeczeństwa.39
5. Wątpliwości moralne i prawne towarzyszące współczesnym rozważaniom na biojustanatologii człowieka
Kolejnym obszarem rozważań bioetycznych są zagadnienia związane z końcem życia człowieka. Koncentrują się one wokół eutanazji, samobójstwa, opieki paliatywnej, cierpienia etc. Pytań o kres człowieczeństwa nie da się uniknąć.
Współcześnie rośnie coraz bardziej popularność tanatologii medycznej rozpatrywanej także z perspektywy społecznej i prawniczej. Zaciekawienie sprawami śmierci i umierania można uznać za jeden ze znaków naszych czasów.40 Rozważania o śmierci są w sposób nieuchronny związane z kondycją ludzką.41 Dlatego szczególnie istotne staje się pytanie o to, jak długo należy sztucznie podtrzymywać życie ludzkie w skrajnych sytuacjach, gdy człowiek znajduje się np. w stanie śpiączki, lub gdy w inny trwały sposób utracił samoświadomość? Dziś w biologii i medycynie przyjmuje się, że kryterium końca bytu człowieka jest tzw. mors biologica cerebri (śmierć biologiczna mózgu).Próby określenia śmierci mózgowej wpływają nie tylko na interpretację poczucia człowieczeństwa, ale także na ocenę jakości życia z punktu widzenia czynności fizjologicznych organizmu, rzutując na pomiar jego moralnej wartości.42
Złożoność samego problemu interwencji medycznych w sferę związaną z kresem ludzkiego istnienia skłania badaczy do konstruowania różnych typologii eutanazji.43 Pomijając te kwestie, zaznaczyć pragnę, że eutanazja jest tragicznym paradoksem współczesnej medycyny. Z jednej strony stanowi przejaw dramatyzmu ludzkiego losu. Z drugiej zaś obrazuje, iż wszelkie wysiłki wiedzy lekarskiej zmierzają do znoszenia cierpienia, a nie do jego pomnażania poprzez jakąś terapię. Zauważmy, że okoliczności bytowania, ograniczone do poziomu tragicznej wegetacji mogą upokarzać jednostkę ludzką oraz naruszać jej godność.44
Trafne wydaje się stwierdzenie, że to sama medycyna wykreowała problem eutanazji. Stało się tak za sprawą postępu w ratowaniu chorych w stanach krytycznych oraz dzięki wciąż doskonalonej umiejętności wydłużania życia pacjentów w stanach terminalnych.45 Musimy być świadomi, że niedoskonałość kryteriów stwierdzenia śmierci może być przyczyną niepotrzebnych cierpień.46
Dylematy powstałe z związku z problematyką biojustanatologii znakomicie obrazuje przypadek Terri Schiavo, która przez piętnaście lat przebywała w głębokiej śpiączce, sztucznie podtrzymywana przez aparaturę medyczną. Powyższa sprawa uwidacznia z całą jaskrawością, iż postęp medycyny z jednej strony przyczynił się do niebywałego wzrostu terapeutycznej skutecznści, z drugiej jednak - w sytuacjach beznadziejnych (nie rokujących szans na wyleczenie) - zaowocował, co już podkreślałam, niepotrzebnym wydłużeniem czasu agonii.47 Można zatem spostrzec, iż podstawowym postulatom ludzi o ulgę w cierpieniach nauki medyczne przeciwstawiają swoje oferty przedłużania życia w sprawach najbardziej dramatycznych i beznadziejnych. Być może należałoby, zamiast tego, upowszechnić praktykę tzw. ortonatazji, polegającą na zaniechaniu stosowania nadzwyczajnych środków podtrzymujących umierającego przy życiu.
Przy rozważaniach na temat eutanazji pojawia się nieuchronnie problem odmowy zgody na leczenie. Orzeczenia sądów amerykańskich podkreślające, że pacjent ma prawo nie zgodzić się na każde postępowanie lekarskie, utorowały drogę rozstrzygnięciom prawnym.48 W tej chwili wiele aktów prawnych stoi na straży praw pacjenta do odmówienia zgody na leczenie, nawet jeśli jest to leczenie ratujące życie. Legislacyjną podstawą tych ustaleń jest konstytucyjne prawo do prywatności i wolności od przymusu oraz prawo zwyczajowe do bycia pozostawionym w spokoju i do samostanowienia.49
Niezależnie od różnic w głoszonych poglądach na temat biojustanatologii i zauważalnego, mentalnego oporu wobec eutanazji, widoczne staje się akcentowanie prawa do godnej śmierci, wynikającego z uznania autonomii jednostki.
Polskie uregulowania dotyczące pacjentów w stanie terminalnym są skromne. Ustawa o zawodzie lekarza określa w art. 33, że: "Badanie lub udzielenie pacjentowi innego świadczenia zdrowotnego bez jego zgody jest dopuszczalne, jeśli wymaga on niezwłocznej pomocy lekarskiej, a ze względu na stan zdrowia lub wiek nie może wyrazić zgody i nie ma możliwości porozumienia się z jego przedstawicielem ustawowym lub opiekunem faktycznym"50. Do zagadnień tanatologicznych odwołuje się w szczególności akt pozaprawny - Kodeks Etyki Lekarskiej, który stanowi, że "Postępowanie diagnostyczne, lecznicze i zapobiegawcze wymaga zgody pacjenta. Jeśli pacjent nie jest zdolny do świadomego wyrażenia swej zgody powinien ją wyrazić przedstawiciel ustawowy bądź osoba stale zajmująca się pacjentem"51. Z powyższych zapisów wynikają rozbieżności interpretacyjne. Najwięcej problemów etycznych i prawnych stwarza chyba niezgoda na stosowanie środków podtrzymujących życie, gdyż ociera się ona o kontrowersyjne problemy samobójstwa i eutanazji. Pojawia się przy tym pytanie, w jakim stopniu, i w jakim zakresie, o odstawieniu środków medycznych mogą decydować sami lekarze? Z polskiego Kodeksu Etyki Lekarskiej wynika, że w stanach terminalnych lekarz nie ma obowiązku podejmowania i prowadzenia reanimacji lub uporczywej terapii czy stosowania środków nadzwyczajnych. Decyzja o zaprzestaniu reanimacji należy do lekarza i jest związana z oceną szans leczniczych.52 Lekarz jest jednak związany wolą pacjenta, co wynika z przyjęcia prawa pacjenta do samostanowienia.53 Pojawiającą się różnorodność interpretacji pojęć związanych z biojustanatologią zniwelować mogłoby wprowadzenie spisanych - na wzór amerykański - oświadczeń woli. Określałyby one testamentową dyspozycję życiem (living will), gdy pacjent zaznacza, jakiego postępowania lekarskiego sobie życzy, a jakiego nie, gdy znajdzie się w określonym stanie i nie będzie już zdolny do świadomego decydowania.
6. Uwagi końcowe
Szybkość wprowadzania nowoczesnych technologii medycznych jest nieodłączną cechą współczesnej cywilizacji. Pojawiające się w tej sferze problemy stają się przedmiotem prac wielu instytucji międzynarodowych. Mają swoje odzwierciedlenie w regulacjach prawnych poszczególnych państw europejskich. Są tematem powszechnej debaty doktrynalnej.54 Szybki rozwój biotechnologii powoduje pojawianie się rozmaitych dylematów, które stają przed jednostką, państwem, społeczeństwem, czy wreszcie społecznością międzynarodową. Odpowiednie regulacje prawne nie tylko warunkują rozwój biotechnologii, ale powinny gwarantować jej właściwe wykorzystanie.55
Pod wpływem postępu biotechnologicznego w sferze medycyny dotychczasowe poglądy pozostają niekiedy w wyraźnej sprzeczności z wiedzą i praktyką. Tradycyjne, zabarwione podejściem religijnym (zwłaszcza chrześcijańskim) pojmowanie praw człowieka wymaga znaczącej korekty. Postęp naukowo-techniczny niesie wiele zagrożeń dla ludzi i religijnych systemów etycznych. Zaznaczyć trzeba, że różnych, pojawiających się dziś w praktyce sytuacji nie przewidziały nie tylko religie, ale i systemy prawne. Wiele problemów związanych z realizacją praw człowieka w świetle nowych możliwości technologicznych nie zostało jeszcze wszechstronnie zbadanych.
Różnorodność i głębia idei, które pojawiły się w myśli bioetycznej, wskazuje na ogromny potencjał i rosnące znaczenie bioetyki oraz biojurysprudencji, które nie mogą pozostawać obojętne wobec nowych praktyk medycznych. Potencjalne zagrożenia związane z rozwojem medycyny są bowiem realne. Rozchwianiu może ulec wiele kategorii dotychczas uznawanych jako fundamentalne, np. godność człowieka, jego tożsamość i integralność. W europejskiej przestrzeni prawnej kształtuje się zakres autonomii jednostki w kontekście postępu medycznego. Istniejące obok siebie systemy prawne oferują zbliżony model rozwiązań, umożliwiający w przyszłości unifikację prawa w płaszczyźnie ponadnarodowej.Deklaracje prawne, takie jak np. Europejska Konwencja Bioetyczna, stanowią rodzaj zabezpieczenia przed nieprzewidywalnymi skutkami ryzykownych działań. Rośnie dziś znaczenie prawa pozytywnego dla funkcjonowania medycyny i związanych z nią technik.
Można wręcz stwierdzić, że współczesna medycyna będzie domagać się coraz bardziej skomplikowanych działań legislacyjnych. Konstrukcja norm o charakterze generalnym w tym zakresie nie wydaje się możliwa. Zaciera się tu bowiem rozróżnienie między podmiotem a przedmiotem. Wyraźna staje się potrzeba określenia granic pomiędzy człowiekiem jako podmiotem praw i czymś, co takich praw nie posiada. Z tego punktu widzenia ważne stają się dysputy teoretyczne odnośnie tożsamości człowieka i jego integralności. Coraz częstsze staje się odróżnianie faktu bycia "osoba ludzką" od faktu bycia "istotą ludzką".
Osadzenie filozoficznej i prawniczej debaty w nowym kontekście medycznym może naświetlić kierunki rozwiązań wielu istotnych z punktu widzenia bioetyki przypadków. Podkreśla się prawotwórczą rolę sądów w sprawach bioetycznych. To właśnie pod wpływem orzecznictwa sądowego w nowych, "trudnych przypadkach bioetycznych", pojawiają się nowe rozwiązania prawne, za sprawą których można próbować pogodzić pluralizm kulturowy ze wspólnymi, ugruntowanymi na przestrzeni dziejów wartościami moralnymi. Prawo staje się zatem swoistym wotum nieufności wobec różnorodnych systemów moralnych. Zważywszy na cechujący współczesne społeczeństwa demokratyczne pluralizm wartości, konsens w tych sprawach jest bardzo trudny (o ile w ogóle możliwy) do wypracowania.
Podzielam opinię, że prawodawstwo powinno sprzyjać przeobrażeniom, a nie chronić skostniałe struktury i archaiczne struktury prawne, także w sferze biotechnologii. Najpoważniejszym narzędziem wzmacniania tożsamości i integralności jednostki w powiązaniu z jej autonomią i ochrony przed zagrożeniami, jakie niesie współczesna medycyna, jest, obok odpowiednich regulacji prawnych oraz ich instytucjonalnych gwarancji, odpowiednia edukacja społeczeństwa, możliwa między innymi dzięki dyskusji bioetycznej. Rewolucja naukowo-techniczna powinna być uzupełniona przez rewolucję w świadomości i mentalności.
Przypisy:
1. P. Stępień, Inżynierowie matki natury, [w:] Niezbędnik inteligenta, "Polityka", Nr 50 z dnia 17 grudnia 2005, s. 23 i nast.
2. J. Kopania, Etyczny wymiar cielesności, Kraków 2002, s. 57.
3. M. Safjan, Wyzwania dla państwa prawa, Warszawa 2007, s. 161.
4. B. Skarga, Człowiek to nie jest piękne zwierzę, Kraków 2007, s. 27.
5. L. Witkowski, Tożsamość i zmiana, Toruń 1988, s. 11 i nast.
6. F. Fukuyama, Koniec człowieka, Kraków 2004, s. 286.
7. J. Habermas, Przyszłość natury ludzkiej: czy zmierzamy do eugeniki naturalnej?, Warszawa 2003, s. 79.
8. Zob. szerzej R. Tokarczyk, Prawa narodzin, życia i śmierci, Kraków 2000; Biojurysprudencja. Podstawy prawa dla XXI w., Lublin 2008.
9. P. Dutkiewicz, Problem aksjologicznych podstaw prawa we współczesnej polskiej filozofii i teorii prawa, Kraków 1996, s. 5.
10. A. Zoll, Kultura i prawo, [w:] E. Kamińska (red.), Uniwersyteckie wykłady na koniec starego i początek nowego tysiąclecia, Warszawa 2004, s. 48.
11. A. Szczeklik, Kore. O chorych, chorobach i poszukiwaniu duszy medycyny, Kraków 2007, s. 33.
12. A. Zoll, op.cit., s. 52.
13. D.B. Ingram, J.A. Parks, Etyka dla żółtodziobów, czyli wszystko, co powinieneś wiedzieć o., Poznań 2003, s. 229.
14. B. Chyrowicz, Bioetyka i ryzyko. Argument "równi pochyłej" w dyskusji wokół osiągnięć współczesnej genetyki, Lublin 2002, s. 59.
15. Z. Kędzia, Prawa człowieka do integralności, [w:] "Ruch Prawniczy Ekonomiczny i Socjologiczny", Nr 3/., s. 28; A. Michalska, T. Twardowski, Prawa człowieka do integralności genetycznej, [w:] "Państwo i Prawo", Nr 5/1999, s. 40.
16. Koncepcja ta była prezentowana pierwotnie przez Boecjusza, później np. przez św. Tomasza z Akwinu i tzw. personalizm chrześcijański; zakładała psycho-fizyczną jedność człowieka jako podmiotu (osoba jako jednostkowa, niepodzielna substancja natury rozumnej).
17. Źródłem tego ujęcia jest spojrzenie Kartezjusza, rozróżniającego dwie substancje: świadomą (duszę) i nieświadomą (ciało), traktującego człowieka jako maszynę, odnoszącego kategorie mechaniki do opisu działania ciała; to na gruncie tego podejścia wyrosły współczesne, świeckie teorie utylitarystyczne, konsekwencjalistyczne i deontologiczne.
18. Rozumienie takie ugruntowane zostało w myśli chrześcijańskiej za sprawą Boecjusza, św. Augustyna i św. Tomasza z Akwinu. Ma swoje odzwierciedlenie w personalizmie chrześcijańskim.
19. F. Ricken, Etyka ogólna, Kęty 2001, s. 194-218.
20. M. Safjan, Granice autonomii człowieka w prawie współczesnym, [w:] E. Kamińska (red.), Uniwersyteckie wykłady., op.cit., s. 203 i nast.
21. W płaszczyźnie metafizycznej wynika z tego np. brak przeciwwskazań do instrumentalnego traktowania zwłok. Umysł ludzki, a więc to, co wyznacza nasze człowieczeństwo, wiązany jest bowiem z mózgiem.
22. M. Nowacka, Filozoficzne aspekty terapii transplantacyjnej, Białystok 2002, s. 71-72.
23. T. Biesaga (red.), Bioetyka polska, Kraków 2004, s. 112-117.
24. Zob. np. T. Pietrzykowski, Spór o aborcję. Etyczne problemy prawa, Katowice 2007.
25. P. Singer, Etyka praktyczna, Warszawa 2007, s. 165.
26. Z. Szawarski, Etyka i przerywanie ciąży, [w:] J. Iwańska (red.), O wartościach, normach i problemach moralnych. Wybór tekstów z etyki polskiej dla nauczycieli i uczniów szkół średnich, Warszawa 1997, s. 424.
27. A. Muszla (red.), Encyklopedia bioetyki. Personalizm chrześcijański. Głos Kościoła, Radom 2005, s. 244-248.
28. B. Petrozolin-Skowrońska (red.), Encyklopedia popularna PWN, Warszawa 1997, s. 508.
29. D. Czajkowska-Majewska, Nowy lepszy? człowiek, Warszawa 2005, s. 257.
30. S. Zagórski, W obronie krowo-człowieka, [w:] "Gazeta Wyborcza" z dnia 19-20.04.2008, s. 22-23; M. Safjan, Hybrydy z probówki, [w:] "Newsweek" z dnia 20.04.2008, s. 36.
31. Podkreślone to zostaje np. we francuskich ustawach bioetycznych i Konwencji Bioetycznej Rady Europy z 1997 r.
32. Zob.: art. 1 Powszechnej deklaracji o genomie ludzkim; pkt. 38 dyrektywy 98/44 Parlamentu Europejskiego w sprawie ochrony prawnej wynalazków biotechnologicznych.
33. Granice istnienia hybrydy i chimery nie mogą przekraczać 14 dni, a więc momentu tzw. indywidualizacji zarodka. Potem wyhodowane w ten sposób komórki mają dać początek nowej linii komórek macierzystych.
34. A. Wnukiewicz-Kozłowska, Eksperyment medyczny na organizmie ludzkim w prawie międzynarodowym i europejskim, Warszawa 2004, s. 228.
35. L. Ustasz, Rozumienie człowieka. Antropologia filozoficzna, Olsztyn 2003, s. 503.
36. A. Szostak, Granice ingerencji w naturę. Wprowadzenie, [w:] B. Chyrowicz (red.) Granice ingerencji w naturę, Lublin 2001, s. 5.
37. B. Chyrowicz, Uwagi na temat normatywnego statusu genomu człowieka, [w:] B. Chyrowicz (red.) Granice., op.cit., s. 34; zob. także: M. Nowacka, Seleced Bioethical Questions. The Polish Perspective, Białystok 2004, s. 9 I nast.
38. M. Fikus, Granice modyfikacji genetycznych - spojrzenie biologa, [w:] B. Chyrowicz (red.) Granice., op.cit., s. 25.
39. J.E. Kapelańska, Klonowanie człowieka i embrionalne komórki macierzyste w świetle prawa międzynarodowego i porównawczego, Toruń 2006, s. 109.
40. A. Alichniewicz, Eutanazja a etyczne podstawy medycyny stanów terminalnych, [w:] M. Gałuszka, K. Szewczyk (red.), Narodziny i śmierć. Bioetyka kulturowa wobec stanów granicznych życia ludzkiego, Warszawa 2002, s. 155.
41. K. Szewczyk, Dobro, zło i medycyna. Filozoficzne podstawy bioetyki kulturowej, Warszawa-Łódź 2001, s. 289 i nast.
42. M. Adamkiewicz, Oblicza śmierci. Propedeutyka tanatologii, Toruń 2004, s. 139.
43. M. Adamkiewicz, op.cit., s. 324 i nast.
44. Z. Szawarski, Cierpię więc jestem, [w:] "Etyka", Nr 32/1999, s. 149-150.
45. W. Kwiatkowski, Medycyna i śmierć, [w:] M. Gałuszka, K. Szewczyk (red.), Narodziny i śmierć., op.cit., s.206.
46. T.M. Zielonka, Problematyka śmierci i nieuleczalnie chorych w świetle Kodeksu Etyki Lekarskiej, [w:] B. Block, W. Otrębski (red.), Człowiek nieuleczalnie chory, Lublin 1997, s. 178.
47. W. Kwiatkowski, Medycyna i śmierć, [w:] M. Gałuszka, K. Szewczyk (red.), Narodziny i śmierć., op.cit., s. 206.
48. Przełomowe znaczenie miała sprawa Karen Ann Quilan z 1976 r.
49. A. Alichniewicz, Eutanazja a etyczne podstawy., s. 164-165.
50. Ustawa o zawodzie lekarza..
51. Art. 15 Kodeksu Etyki Lekarskiej.
52. Art. 32 Kodeksu Etyki Lekarskiej.
53. E. Zielińska, Powinności lekarza w przypadku braku zgody na leczenie oraz wobec pacjenta w stanie terminalnym, [w:] "Prawo i Medycyna" Nr 5/2000, s. 86.
54. M. Safjan, Prawo i medycyna. Ochrona praw jednostki a dylematy współczesnej medycyny, Warszawa 1998, s. 166.
55. T. Twardowski, A. Michalska, Dylematy współczesnej biotechnologii z perspektywy biotechnologa i prawnika, Toruń 2000, s. 9.