Paulina Małochleb

 

EGZYSTENCJALIZM JEST HUMANIZMEM.

Egzystencjalizm Sartre’a

                                         

            Sartre urodził się w 1905 roku, w czasie II wojny został zmobilizowany, szybko też trafił do obozu jenieckiego, gdzie przebywał do 1941 roku. Po zwolnieniu razem z Mauricem Merleau-Pontym założył grupę „socjalizm i wolność”, która głosiła konieczność walki z kolaborującym rządem Vichy, ale odcinała się zarówno od prawicowych gaullistów jak i od komunistów. Grupa nie miała jednak poparcia, nie podjęto również praktycznych działań i cała akcja szybko rozsypała się.

          Tekst ten opublikowany został w 1946 roku, a wygłoszony rok wcześniej na konferencji.  Sartre, który od 1944 roku określany był jako przywódca duchowy młodej inteligencji i wzór parenetyczny nowego intelektualisty, był atakowany przez prasę, zwłaszcza bulwarową. Nazywano go egzystencjalistą, a samą filozofię prezentowano jako importowaną z Niemiec (co w tym okresie nie było obojętne kulturowo), głoszącą pochwałę pesymizmu, demoralizującą, pornograficzną i ateistyczną. Sartre próbował bronić się, zastosował technikę, którą wiele lat później przedstawi w „Świętym Genecie” – początkowo mówił, że jest filozofem egzystencji i nie zna pojęcia egzystencjalizmu, kiedy jednak uparcie stosowano to miano, uznał je i wystąpił z oficjalnym odczytem na ten temat. „Egzystencjalizm jest humanizmem” to rodzaj programowego manifestu, skrótowego i uproszczonego na tyle, że sam Sartre później odcinał się od niego. Tekst ten nie stał się również tarczą broniącą Sartre’a przed atakami, ponieważ wielu krytyków uznało go za kompendium wiedzy o egzystencjalizmie i nigdy nie sięgnęło do napisanego w 1943 roku „Bytu i nicości” – prawdziwego studium poglądów Sartre’a.

W 1945 Sartre został redaktorem pisma „Temps Modernes”, które do 1948 roku cieszyło się olbrzymią popularnością. W skład redakcji weszli m. in. de Beauvoir i Merleau-Ponty. Na początku lat 50. pismo zaczęło tracić popularność ze względu na rozkwit nowego kierunku – strukturalizmu.

 W 1948 Sartre wszedł w skład stowarzyszenia, które dążyło do połączenia lewicy niekomunistycznej. W ten sposób właśnie rozpoczął się okres jego bezpośredniego zaangażowania politycznego. Zjednoczone siły socjalistyczne miały zbudować silną Europę, niezależną zarówno od ZSRR, jak  i od USA. W ten sposób również udało się Sartre’owi wystąpić przeciwko wszystkim siłom politycznym tworzącym scenę polityczną. Sartre szybko odkrył jednak kompletną naiwność tego stowarzyszenia i wystąpił z niego. W latach 50. zbliżył się do komunistów i zaangażował w ruch do tego stopnia, że rozpadły się jego przyjaźnie z Camusem i Merleau-Pontym. Nigdy nie wstąpił do partii.

W czasie wojny z Algierią, kiedy wielokrotnie opowiadał się za wycofaniem wojsk francuskich, dwukrotnie podkładano w jego mieszkaniu bomby. W czasie wystąpień młodzieży w 1968, poparł ruch, widząc w nim dążenie do zrealizowania demokracji socjalistycznej. Uzasadniał przemoc stosowaną przez studentów, mówiąc, że to odpowiedź na przemoc państwa. W latach 70. poparł francuskie stowarzyszenia maoistyczne, został nawet redaktorem naczelnym paru pism, by ułatwić im działanie. Spotkał się w więzieniu z Andreasem Baderem i choć nie popierał metod terrorystycznych, to owo spotkanie miało zwrócić uwagę na złe warunki bytowe więźniów skazanych za terroryzm, a Sartre wyraził potępienie wobec metod ścigania terrorystów.  Zmarł w 1980 roku, po paru latach choroby, prawie całkowicie niewidomy. Jego osobistym sekretarzem w ostatnim okresie życia był Paul Victor – jeden z przywódców maoistów francuskich.

Anegdota o pogrzebie – manifestacja przeciwko śmierci Sartre’a.

 

Teksty Sartre’a często dzieli się na filozoficzne i literackie. Do tych pierwszych należy właściwie tylko „Byt i nicość” oraz „Critique de la raison dialectique”.  Obok nich funkcjonuje wiele esejów, które wykorzystują tezy filozoficzne. Wydaje się, że dla Sartre’a kluczowym zagadnieniem było połączenie filozofii i literatury, a nie dziedziny te traktowane osobno. W tekstach filozoficznych przedstawił on swój program filozoficzny i pokazał narzędzia potrzebne do jego przeprowadzenia. W dziełach zaś literackich – zastosował ów program w praktyce.

 

1.                 Zarzuty wobec egzystencjalizmu:

- oskarżenia o wychwalanie bezczynności, uznanie jej za jedyną możliwą postawę wobec świata

- uznano, nie daje żadnych rozwiązań

- uważa działanie za niemożliwe

- zmierza ku postawie kontemplacyjnej

- jest nurtem burżuazyjnym

- nie tworzy spójnej, nowej wizji człowieka, która niezbędna jest o wojnie, nie tworzy nowej definicji człowieka – takiej, która mogłaby przezwyciężyć kryzys

jednocześnie jednak:

- ukazuje brud, wypaczenia i słabości

- jest to prąd oparty na krytycznym widzeniu człowieka, koncentrujący się na jego ograniczeniach, hańbie i słabości kondycji ludzkiej, a także wypaczeniach natury. Gloryfikujący tchórzostwo, demoralizację, niezdolność do działania, dewiacje, które w literaturze egzystencjalistycznej zostaną podniesione do rangi tematów, staną przedmiotem artystycznych rozważań.

- odrzuca ideały solidarności i wspólnoty

- neguje nie tylko samą wartość dorobku ludzkości, lecz w ogóle kwestionuje tradycję, uznając nie istnieją żadne wartości. Tym samym również pochwala wszelką dowolność, prowadzącą do anarchii i zdziczenia.

2. Definicja egzystencjalizmu wg Sartre’a:

- egzystencjalizm jest doktryną, która czyni życie ludzkie znośnym i która głosi, że wszystkie prawa i działania związane są z obiektywnością i ludzkim środowiskiem.

3. Sartre próbuje zawęzić pojęcie egzystencjalizmu, ponieważ poszerzanie znaczenia terminu powoduje jego wypaczanie, zawłaszczanie przez inne prądy, które w gruncie rzeczy nie mają nic wspólnego z tym nurtem filozofii.

- Sartre popularność egzystencjalizmu widzi w braku doktryny awangardowej, z którego to powodu ludzie ciągną pod sztandary egzystencjalizmu, widząc w nim najbardziej radykalną propozycję światopoglądową.

- Wyróżnia dwa nurty w obrębie egzystencjalizmu:

·                                katolicki: Karl Jaspers, Gabriel Marcel

·                                ateistyczny: Heidegger

Dla obu tych nurtów wspólne jest przekonanie, że egzystencja poprzedza esencję, czyli samo życie, istnienie jest pierwotne wobec istoty, tożsamości człowieka, jego formacji duchowej i intelektualnej. Najpierw dokonuje się zderzenie człowieka ze światem, a dopiero potem do jego zdefiniowania i ukonstytuowania się jako bytu.

Teza ta jest o tyle nowa, że wcześniej uważano, że to Bóg tworzy człowieka, tak więc istota poprzedza istnienie. Egzystencjaliści w swoich teoriach kontynuowali odrzucający ideę Boga sposób myślenia filozofów XVIII wieku. Diderot, Wolter i Kant, choć odrzucili przekonanie o istnieniu  wyższej istoty, to byli jednak zwolennikami sądu, że istota, esencja poprzedza egzystencję. Z myśleniem tym właśnie zrywa Sartre, mówiąc o człowieku jako o tym jednym stworzeniu, u którego pojawia się najpierw egzystencja, a dopiero po niej esencja. Nawiązuje on tu do filozofii Martina Heideggera, który głosił podobną teorię, opierając się jednak nie na poszczególnej jednostce, lecz na rzeczywistości ludzkiej.

- Egzystencjalizm wyobraża sobie człowieka jako rodzaj projektu do spełnienia przez niego samego i do przeżycia przez siebie samego, czynności, która musi zostać wykonana bezpośrednio przez podmiot. Człowiek jest tylko tym, czym sam siebie uczyni – pisze Sartre.

- z przekonania o pierwotności egzystencji wobec esencji egzystencjaliści wyprowadzili teorię o odpowiedzialności człowieka za to, czym jest, jaki jest i że jest.

Pole odpowiedzialności poszerza się z jednostki na całą wspólnotę. Człowiek odpowiedzialny jest nie tylko za swą własną indywidualność, ale również za wszystkich innych ludzi – pisze Sartre.   

- z wyborem tym łączą się niepokój, osamotnienie, poczucie beznadziejności. Ludzie tłumią je poprzez wyparcie, nie dopuszczają do siebie poczucia całkowitej odpowiedzialności. Tymczasem ich zachowanie, czyny i reakcje są zarazem postępowaniem wszystkich innych. Niepokój ten Sartre, idąc za Kierkegaardem, nazywa trwogą Abrahama. 

- subiektywizm w egzystencjalizmie polega na niemożności wyjścia poza ludzką, pojedynczą perspektywę. Dla Sartre’a prawdę o człowieku można wyczytać tylko z jednego momentu – z chwili, gdy człowiek staje wobec siebie samego, z chwili, gdy kontempluje siebie. Filozof idzie tu za Kartezjuszem, który za jedyny prawdziwy sąd o świecie uznał fakt własnego myślenia. Cogito ergo sum. Wszystko inne może ułudą, wizją i marą, tylko nie fakt, że ja myślę. A skoro myślę to jestem i jestem prawdziwy. Właśnie to spotkanie z samym sobą Sartre uznaje za jedyną możliwą perspektywę. Modyfikuje ją jednak, uznając, że poprzez myślenie odkrywamy siebie wobec innych ludzi, a ich istnienie jest dla nas pewne. Stwarzając siebie, stwarzamy jednocześnie wszystkich innych ludzi, dokonując wyboru za siebie, dokonujemy go jednocześnie za innych. Widząc siebie, widzimy jednocześnie innych, a dostęp do samego siebie możliwy jest tylko poprzez perspektywę innego, przez to, jak on mnie/ nas postrzega. Drugi człowiek jest wolnością, z którą muszę się skonfrontować.

- Sartre uważa, że obowiązkiem człowieka jest zachowywać się tak, jakby cała ludzkość mogła go naśladować.

- Bóg nie istnieje, co oznacza, że nie istnieją również te normy, których w tradycyjnym modelu myślenia był On gwarantem. Znikają również wszystkie aprioryczne wartości, które wyprowadzano z istnienia Boga.

- z przekonania o nieistnieniu Boga Sartre wywodzi absolutne ludzkie osamotnienie, ale zarazem całkowitą odpowiedzialność człowieka i brak usprawiedliwienia dla jego złych czynów. Skoro bowiem nie istnieje Bóg, to oznacza, że nie ma żadnych ślepych sił rządzących losem i biografią. Nie ma również determinizmu, a więc człowiek jest wolny, jet skazany na wolność. Skazany, ponieważ został rzucony w byt, nie wybrał go według własnej woli. Jest więc odpowiedzialny za wszystko, co zrobi. Nie może uniknąć dokonania wyboru, musi się ustosunkować do sytuacji, w jakiej się znalazł. (versus akt dowolny Gide’a oparty na kaprysie – str. 67).

- Człowiek znajduje się sam w świecie, nie ma wsparcia, staje przed wyborami, których musi dokonać i nic nie może pomóc mu w dokonaniu wyboru. Człowiek jest więc skazany zarówno na wolność, jak i na wybór. Ponosi całkowitą odpowiedzialność za odszyfrowanie znaku (czyli rozpoznanie własnej sytuacji).

- Poczucie beznadziei egzystencjalizm określa jako efekt ograniczania możliwości. Człowiek bowiem może wierzyć tylko w siebie i liczyć tylko na siebie, co oznacza, że nie może przejmować się takimi możliwościami życiowymi, takimi sytuacjami, które znajdują się poza zasięgiem ludzkiego działania.

- Wszystkie te zasady nie mają jednak na celu ograniczenia życia człowieka, czy pogrążania go w bezczynności. Egzystencjalizm jest bowiem nurtem optymistycznym i dynamicznym – Sartre mówi, że nie ma innej rzeczywistości niż działanie, a człowiek istnienie tylko poprzez swoje czyny. Zaangażowanie we własne życie określa cały byt człowieka, tzn. nie można sądzić go, ani o  nim na podstawie jego marzeń, planów, czy zamiarów. Liczą się tylko czyny, gdyż niezrealizowane pragnienia istnieją tylko w sferze negatywnej, są poronione, nieprzeprowadzone. Człowiek to byt dynamiczny, w nieustannym rozwoju – składa się na niego suma jego wszystkich przedsięwzięć i czynów, faktów i zdarzeń. Nie jesteśmy bowiem zaangażowani w jeden czyn – nasza egzystencja jest płynna, podlega ciągłym przemianom. Sumą zaangażowania w nasze życie są wszystkie kolejne wydarzenia, a nie poszczególny czyn/ wypadek, w którym bierzemy udział.

- optymistyczny sens egzystencjalizmu kryje się w przekonaniu, że jedyna nadzieja człowieka tkwi w działaniu i czynie.

- Moralność egzystencjalistyczna:

- wybór moralny, którego dokonuje człowiek, zawsze zakorzeniony jest w jego sytuacji egzystencjalnej. Nie jest to akt dowolny, gdyż wypływa z tego, jaki człowiek jest w danym czasie. Na moralność składa się tworzenie i odkrywczość. Procesem twórczym jest kształtowanie własnej moralności poprzez wybór, odkrywczość polega na wybraniu jednej z opcji podsuniętej przez okoliczności.

- wolność polega na dążeniu do możliwości stwarzania wartości i dokonywania wyboru. Poprzez wszystkie swoje działania człowiek poszukuje  wolności. Pomiędzy wolnością pojedynczego człowieka a wolnością zbiorowości istnieje sprzężenie zwrotne, wzajemny związek, dlatego na potępienie zasługują ci, którzy nie przyjmują do wiadomości faktu wolności absolutnej, zasłaniając się determinizmem czy koniecznością.

- humanizm dla Sartre’a oznacza połączenie subiektywności i transcendencji. subiektywność realizuje się poprzez obecność człowieka we wszechświecie ludzkim. Transcendencja zaś to wykraczania poza siebie, projektowanie siebie, które staje się centrum powszechności ludzkiej. Nie ma innej powszechności niż właśnie ludzka.

 

 

         Inspiracje dla filozofii Sartre’a: 3xH – Hegel, Heidegger, Husserl

·                    Hegel:

- punktem wyjścia dla refleksji Sartre’a staje się myśl wyrażona w heglowskich „Wykładach i historii filozofii” – filozofia staje się konieczna wtedy, gdy „moc jednoczenia znika z życia ludzi” – Sartre pisze zaś o rozpadzie racjonalnego świata, dezintegracji ludzkich działań i niemożności dalszego funkcjonowania w świecie – właśnie filozofia staje się wyjściem z tej sytuacji. Dla Sartre’a, podobnie jak dla Hegla, filozofia jest sposobem na zawłaszczenie świata i przyswojenie go sobie.

- drugim punktem wspólnym jest interpretacja ludzkiej aktywności jako sposobu oswajania wrogiego świata. Hegel pisze o tym w „Wykładach o estetyce”, a Sartre w „Bycie i nicości” – obaj podają zupełnie zwykłe czynności ludzkie: chłopiec rzucający kamienie do rzeki, dzieci lepiące bałwana, narciarz na stoku góry to przykłady brania sobie świata w posiadanie, oswajania go.

- kolejną wspólną kwestią jest podobne określenie ludzkiej kondycji: tylko człowiek posiada „podwójną egzystencję” (termin Hegla): z jednej strony posiada taki byt, jak wszystkie inne zjawiska natury, ale z drugiej – jako jedyny istnieje również wobec siebie, sam siebie ogląda. - W filozofii Sartre’a oba te sposoby bycia przekształcą się w podstawowe terminy: bytu w sobie i bytu dla siebie.

- Heglowska podwójna egzystencja przejdzie u Sartre’a w wyobrażenie świadomości, która zawsze jest świadomością świata i świadomością siebie jako świadomości.

Hegel pisze o oglądaniu samego siebie jako zjawisku odróżniającym człowieka od innych bytów, a Sartre uznaje, że byt dla siebie czyli ten patrzący na siebie z zewnątrz to podstawowa cecha ludzkiej egzystencji.

- Sartre najbardziej cenił Hegla za wprowadzenie relacji Ja – Inny. Byt podmiotu zostaje uzależniony od bytu Innego. byt-dla-siebie możliwy jest jedynie dzięki spojrzeniu Innego. Sartre krytykował jednak Hegla za optymistyczne założenie, że konflikt na linii Ja – Inny może być rozwiązany. 

- w dużo luźniejszy sposób Sartre odnosi się do heglowskiej dialektyki – chce ją wykorzystywać, ale jednocześnie nie chce ograniczyć swojej koncepcji wolności. Tutaj właśnie pojawia się problem, bo dialektyka wiąże się z istnieniem racjonalności, logicznego biegu historii, ponadindywidualnymi prawami obiektywnymi, które rządzą życiem jednostki. Tymczasem Sartre nie chce rezygnować z koncepcji wolności absolutnej, która nie podporządkowuje się żadnej logice. Sam mówi więc o wykorzystaniu nowej, nieklasycznej formy dialektyki. Filozofowie zarzucają mu jednak wprowadzenie jedynie pozorów dyskursu dialektycznego.

- „akceptacja kontestująca” – w myśli Sartre’a pojawia się po raz drugi przy okazji odniesień do problemu totalności u Hegla. Sartre odrzuca bowiem przekonanie o tym, że istnieje substancjalna ponadindywidualna całość, jego zdaniem byt przysługuje tylko jednostkom, ale z drugiej strony zgadza się z Heglem, że istnieje jedna Historia Ludzkości oparta na jednej prawdzie i jednej inteligibilności. Dlatego krytycy mówią często o pojawiającym się u Sartre’a pojęciu totalizacji, zamiast totalności.

·                    Husserl:

- Sartre zwrócił się ku Husserlowi najpierw ze względu na fascynację fenomenologią, która umożliwiała mu dotknięcie rzeczy samych, opisanie jednostkowego konkretu.

- fenomenologia pomogła Sartre’owi opisać sposób, w jaki rzeczy jawią się świadomości. ten zaś sposób pozwolił określić istotę rzeczy i to, czym jest myśląca o nich świadomość.

- od Husserla S. zapożyczył również teorię intencjonalności. Świadomość jest zawsze świadomością czegoś. Istnieje ona tylko jako ruch ku czemuś innemu niż ona sama, ku jakiemuś przedmiotowi. Ona sama nie ma żadnego wnętrza, nic się w niej nie znajduje. jest za to czysta, bowiem aktem jej działania jest „ześlizgiwanie się poza…”, jest więc nicością i absolutną wolnością.

- choć S. krytykował redukcję jako fenomenologiczną metodę badań, sam często ją stosował, używając jednak innego nazewnictwa. Redukcja polega na wzięciu w nawias istnienia całego świata i wydobyciu człowieka z naturalnego nastawienia. Metodę tę stosował Husserl, tymczasem S. wprowadził u siebie pojęcie trwogi egzystencjalnej – stanu oczyszczającego świadomość i pozwalającego osiągnąć poziom refleksji czystej.

- podobnie jak Husserl, S. uznawał filozofię za dziedzinę całkowicie niezależną od nauki i poznania empirycznego, nie zgadzał się z nim jednak w kwestii dążenia do przekształcenia filozofii w naukę ścisłą.

- rozczarowany Husserlem, zwrócił się ku Heideggerowi

·                    Heidegger:

- odniesienia Sartre’a do Heideggera wydają się dużo bardziej skomplikowane. Po raz pierwszy Sartre spotkał się z tym niemieckim filozofem w czasie lektury szkicu „Czym jest metafizyka” i jak sam później przyznał – nic z tego nie zrozumiał. Był rok 1931. W miarę jednak pogarszania się sytuacji w Europie, młodzi intelektualiści szukali jakiejś myśli posiadającej wartość ocalania znaczeń, patetycznej i heroicznej. Nową historię, coraz bardziej niezrozumiałą i dokuczliwą należało jakoś zrozumieć i narzędzie to dostarczył właśnie Martin Heidegger. W czasie internowania Sartre w obozie prowadził dla współwięźniów wykłady z filozofii Heideggera, jednak jego stosunek wobec tego myśliciela zamyka się w przywołanej tu już „akceptacji kontestującej”.

- „Byt i nicość” oraz późniejsze prace Sartre’a oparte są w dużym stopniu na terminologii H. poddanej jednak w dużym stopniu reinterpretacji: byt-tu, faktyczność, czasowość, trwoga, projekt, ucieczka, świat narzędzi, autentyczność.

- definicja stworzona przez H. dla Dasein, u Sartre’a staje się definicją świadomości. Francuz odrzuca również H. wyobrażenie nicości i człowieka jako bytu-ku-śmierci.

- H. uznał niepokój za stałą cechę kondycji ludzkiej. Sartre połączył tę teorię z myślą Kierkegaarda, który mówił, że niepokój wynika z wolności człowieka. Dla Sartre’a niepokój jest stałą cechą ludzkiej kondycji wynikającą z wolności, wiele osób zagłusza jednak ten stan, starając się zrzucić z ramion odpowiedzialność za własną egzystencję, bądź uznając, że nie ich działanie nie ma wpływu na kształt świata. Niepokój rodzi się zarówno wobec wolności, jak i wobec nicości i śmierci. Nie jest to jednak lęk, bo ten wywołuje w człowieku to, co wobec niego zewnętrzne – świat i inni ludzie, podczas gdy niepokój odczuwamy stając wobec samych siebie. Boimy się własnej władzy, własnych możliwości, jakie daje nam wolność i w tym miejscu właśnie wytwarza się niepokój.

- związki między H. i Rastrem dla czytelników były na tyle ścisłe, że niejasności i różnice musiał wyjaśnić sam Heidegger, który w 1947 opublikował „List o „humanizmie”, w którym zdecydowanie odcinał się od myśli Sartre’a.

 

To są najważniejsze inspiracja dla egzystencjalizmu Sartre’a, ale obok Hegla Husserla i Heideggera można wyróżnić jeszcze” Bergsona, Nietzschego, Jaspersa, Diltheya, Freuda, Kanta, Kartezjusza, Kierkegaarda, Marksa, Pascala i Platona.

 

PROJEKT PSYCHOANALIZY EGZYSTENCJALISTYCZNEJ

Sartre napisał trzy analizy biograficzne, które poświęcił pisarzom. Pierwszy był „Baudelaire” z 1946 roku, później szkic o Jeanie Genecie, zatytułowany „Święty Genet, komediant i męczennik” oraz duże, trzytomowe studium o Gustawie Flaubercie „Idiota w rodzinie”. Te utwory, pochodzące z różnych okresów łączy zamiar autora dążącego do zapoczątkowania nowej dziedziny humanistyki – psychoanalizy egzystencjalnej, której podwaliny stworzył w „Bycie i nicości” (1943).

Początkowo ten nowy projekt antropologii filozoficznej konstruowany był w opozycji do psychologii empirycznej jak i do psychoanalizy freudowskiej.

Sartre sprzeciwiał się redukcjonizmowi psychologicznemu, który rzeczywistość ludzką definiował poprzez cele, dążenia i pragnienia.

Takie badania prowadzili psycholodzy eksperymentalni, ale Sartre zarzucał im dwa błędy:

-  traktowanie człowieka jako sumy afektów

- oraz zaprzestanie badań w chwili wykrycia poszczególnych popędów.

Tymczasem dla filozofa właśnie tu otwiera się pole do pogłębionej analizy. Podjął on polemikę z Bourgetem, przedstawicielem tego nurtu psychologii, który w swojej pracy „Essai de Psychologie Contemporaine” stwierdził, że Flaubert został pisarzem, gdyż odczuwał potrzebę czynu, a przy tym posiadał ogromną ambicję. Wniosek, dla niego ostateczny czyli „potrzeba pisania”, dla Sartre’a był dopiero punktem wyjścia rozważań.

Sartre sądził, że człowiek rozwija się dzięki odbieraniu bodźców z zewnątrz i porządkowaniu ich według tylko sobie właściwego sposobu, tym samy jałowe jest jego badanie poprzez syntezę afektów czy zbioru cech.

Zarzucał Bourgetowi wykorzystanie motywów uniwersalnych, z połączenia których wcale nie musiała zrodzić się osobowość Flauberta. Sartre szukał „konkretnych powszechników”, uznawał, że jednostki nie można zamknąć w ramach nawet maksymalnie rozbudowanego zbioru cech. Filozof uważał, że jedynym kluczem służącym do zbadania rzeczywistości ludzkiej, może być odkrycie, odszyfrowanie jego pierwotnego projektu egzystencjalnego. Ów projekt Sartre definiował jako kod, według którego człowiek zagospodarowuje świat, ustosunkowuje się do niego, jaką drogę życiową wybiera. Ślady wyboru fundamentalnego można odnaleźć w każdym wyborze, dokonywanym w życiu. Dla filozofa każda cecha znajduje swoje odwołanie w strukturze globalnej, projekt pierwotny składa się z szeregu projektów szczegółowych. Pragnienie odkrycia najmniejszych decyzji, rozszyfrowania ich skomplikowanego podłoża jest właśnie powodem tak rozbudowanej analizy osobowości Baudelaire’a. Sartre, podobnie jak Freud, uważał, że trzeba przebadać całe życie, by odkryć szkielet projektu egzystencjalnego. Freud w swojej psychoanalizie skupiał się na wydarzeniach z życia pacjenta od chwili narodzin aż do wyzdrowienia, czyli odkrycia fobii. Sartre zaś badał swoich bohaterów od narodzin do momentu zdobycia świadomości projektu pierwotnego. Przejął od Freuda tezę o dynamice ludzkiej osobowości, pojmowanie świadomości jako procesu, którego kierunek należy ustalić. Pisząc swoje szkice, sięgał, podobnie jak psychoanalitycy, do wszystkich możliwych źródeł: teksty literackie traktował jako rodzaj wyznania, podobnie jak listy, wspomnienia rodziny czy wyznania i pamiętniki przyjaciół swych bohaterów.

Odrzucał jednak niektóre filary szkoły psychoanalityków – rolę libido, wierząc, że życie seksualne odgrywa dużą rolę, jednak nie najważniejszą (choć tak twierdził Freud) i współpracę z pacjentem. Największą niezgodę budziła w nim jednak psychoanalityczna teza, że świadomość jest czymś wtórnym, określanym przez inny byt, coś innego niż ona sama. Sądził, że jeśli funkcję kontrolera – cenzora sprawuje podświadomość, to nie może być ona nieświadoma. 

W analizie jednostki Sartre dąży do całkowitego odrzucenia elementów, które uważa za zbędne – przejawów codzienności: obowiązków,  działań pozornie naturalnych, które człowiek uważa za konieczne i niezbędne.  Filozof twierdzi, że zapełniamy nimi życie fałszywie, starając się zamaskować absurd wolności, służą one jako kostiumy, garderoba duszy.  Dla niego liczą się tylko dwa byty: podmiot badający „etre-pour-soi” oraz przedmiot badany „etre-en-soi”. Między świadomością (czyli podmiotem), a przedmiotami wytwarza się nicość, wynikająca z niemożliwego do spełnienia dążenia do objęcia tych bytów. Jednostka jest dla Sartre’a wiecznym stawaniem się: przedmiot badania jest, podczas gdy podmiot, który dokonuje analizy – „ja-przeprowadzające-akt-myslenia” nie jest, gdyż nie może mieć równocześnie świadomości badania i świadomości siebie badającego w jednej chwili. Sartre tłumaczy ten skomplikowany proces za pomocą prostego przykładu: piszący człowiek wie, że pisze, wie o piórze, którym wodzi po papierze, ale w tym samym momencie nie ma świadomości siebie siedzącego na krześle i dokonującego aktu pisania. 

W „Bycie i nicości” Sartre stwierdza, że świadomość funkcjonuje na zasadzie pragnienia wyjścia  poza siebie, przekraczania siebie. Ludzką świadomość filozof nazywa „bytem dla siebie”, gdyż zawsze jest ona świadoma sama siebie, choć jest to świadomość irrefleksyjna, czyli niezwerbalizowana. Różnicuje on dwoisty „byt-dla-siebie” od „bytu-w-sobie” – wewnętrznie tożsamego. Analiza rzeczywistości, jakiej dokonuje badacz, musi łączyć dwa czynniki – samowiedzę (czyli właśnie „byt-dla-siebie”) i byt nieuświadomiony, który istnieje poza nami („byt-w-sobie”).  Każda czynność jest odkrywaniem jakiegoś bytu i zarazem określaniem siebie jako czegoś innego niż ów byt. Wolność dla Sartre’a to właśnie odrywanie się od poziomu rzeczy, „bytów-w-sobie”, przedmiotów badanych i przechodzenie do „bytów-dla-siebie”. Definiuje on wolność jako wybór własnej postawy poznawczej wobec świata i w swoim esejach o pisarzach stara się odkryć, jaką postawę przyjmuje poeta.

Po latach, w trzecim szkicu – o Flaubercie – filozof uzupełnił obraz jednostki i jej wyboru fundamentalnego o refleksję na temat osadzenia w społeczeństwie i historii. Tych socjologicznych determinant zabrakło w szkicach o Baudelairze i Genecie, gdyż podstawą do niech był korpus pojęć ontologicznych opracowanych w „Bycie i nicości”. Tymczasem „Idiota w rodzinie” poprzedzony został ważnym tekstem teoretycznym „Critique de la raison dialectique” z 1960 roku, w którym pisarz uznał determinującą rolę osadzenia w konkretnym miejscu i czasie.